Chciałabym już bywać na prawdziwych balach i tańczyć z prawdziwymi mężczyznami!
A nawet mi już wstyd, że rok, jak skończyłam pensję5, i nawet ani razu nie byłam narzeczoną, to coś okropnego!
A tyle moich koleżanek już wyszło za mąż! A jedna to nawet umarła!...
Pa nie chciał się zgodzić na pana Henryka!
Dopiero, jak Ma dowiedziała się, że pan Henryk ma trzy bogate ciotki, to Pa trochę zmiękł i powiada:
— Zobaczymy, psiakość nóżki baranie! Hipoteka, to zwierciadło! A ciotki bez hipoteki, to — nie tędy droga, szanowny panie Henryku!
Spłakałam się strasznie i tak się modliłam, żeby te ciotki były z hipoteką!...i zaraz nazajutrz Pa sprawdził, że wszystkie trzy mają domy i prócz pana Henryka żadnych sukcesorów!...
Ma dała z radości na mszę, a ja suknię i zimowy kaftanik córce stróża naszego, jeszcze zupełnie dobre.
A wieczorem przy kolacji Pa powiada:
— I student kochać się może, ale tylko porządnemu człowiekowi wolno się żenić, a ten świszczypała jest niezłym materiałem na porządnego człowieka...