Pan Henryk dał mi go na imieniny, nie używałam go jeszcze, bo mi szkoda! Ciocia powiedziała, że powinien mi był dać wtedy coś z biżuterii, ale Ma twierdziła, że to jeszcze nie wypadało, bo wtedy nie byłam jeszcze jego narzeczoną...

Ale ciekawam, co mi da teraz na imieniny?

Już mu nieraz napomykałam delikatnie, że ogromnie lubię brylanty i szafiry...

Bo, tak mówiąc naprawdę, to już te kwiaty, książki, nuty i cukierki sprzykrzyły mi się... mam ich dotąd, a szczególniej kwiaty i książki...

To dobre, ale dla pensjonarek i podlotków!

Chwała Bogu, że wyszłam już z krótkich sukienek i sentymentalizmów.

I dobrze wiem, co mi się teraz należy.

Otóż pan Henryk tak prosił o pamięć, tak prosił... aż się żardynierka64 przewróciła i wszystkie kwiaty bach na dywan!

Wpadł Pa i...

Musiał widzieć, bo... bo staliśmy tak blisko przy sobie...