— Dobrze, a co do Morrysa, to bardzo zdolny człowiek.
— I głupi. Siadajże pan. Ja lubię Polaków, ale z wami wcale gadać nie można, zaraz się byle słówkiem obrazi i bądź zdrów. Langsam77 panie Borowiecki, langsam, pan nie zapominaj, że jesteś moim człowiekiem.
— Pan prezes za często mi przypomina, abym o tym chociaż na chwilę zapomnieć mógł.
— Uważasz pan to za niepotrzebne? — pytał, patrząc na niego z uśmiechem dobrotliwym.
— Jak komu i jak gdzie.
— Ja bym panu dał konie, tylko niech pan nimi powozi bez bata i bez cugli.
— Porównanie, jako porównanie nie jest złe, tylko nie bardzo można je zastosować do nas wszystkich, pracujących u pana.
— Ja go nie stosuję do pana, ani do pańskich niektórych, uważasz pan, mówię, niektórych kolegów, tylko do tej czarnej, roboczej masy...
— I ta robocza masa to ludzie.
— Bydło, bydło — wykrzyknął, bijąc kijem w taburet z całych sił. — Pan się tak nie patrz na mnie, ja tak mówić mogę, bo ja ich wszystkich żywię.