— Polka.
— Jeśli katoliczka, to nie pójdzie za pana, bo one się swojej religii trzymają z uporem pijanych.
— Nic nie szkodzi, bo ja się panu przyznam po cichu, że zaraz skoro tylko zostanę narzeczonym, przejdę na katolicyzm. Mnie jest wszystko jedno, bo i tak moją religią jest miłość.
— Jak teraz to tylko żona.
— Tylko żonę można kochać i szanować, tylko żony godne są uwielbienia.
— Immer langsam voran132, langsam! jeszcześ pan nie był żonatym, spróbuj pan pierwej.
Borowiecki przerwał im rozmowę.
— Maks, przyjdziesz do Kurowskiego?
— Przyjdę? A ty już wychodzisz?
— Tak, do widzenia Murray!