Matka, po życia smutnego kolejach,

Mężowskiej śmierci płacząc dogorywa;

A lud Mazowszan pracuje we żniwa,

A baronowie polują po kniejach,

A starostowie ucztują w komnatach,

A straż zamkowa usypia na czatach.

Niechże ucztują, niech bawią się sami,

Niech śpią ich straże z bardyszem29 we dłoni,

Nim róg litewski pobudkę zadzwoni

Pod ceglanemi ich grodów basztami.