Wtém z trzaskiem wróta kościelne pękły,

Tatar, co wyszedł zwycięzcą z bitwy,

Wyrznąwszy w zamku naród przelękły,

Wpadł z dzikim wrzaskiem na dom modlitwy;

Jedni już łupią ołtarze Boże,

Drugich zbójecka wściekłość rozżarza,

I utłuszczone krwią Polską noże,

Wpychają w piersi sługom ołtarza.

Tryskają z piersi krwawe fontanny,

I białe szaty szkarłatem broczą,