Murem obwiedzion kościoł i klasztor bieleje.

Tak tu święcie, tak cicho, że westchniesz z rozkoszą:

W kruchcie siedzą żebracy i jałmużny proszą.

Zapytaj ich przechodniu, a każdy ci powié,

Kto dał piérwszy początek ceglanéj budowie:

Że bogaty fundator w żebraczym ubiorze,

Próbując gościnności był w każdym klasztorze,

Że zewsząd odepchnięty, choć kłaniał się nisko,

Tu jeno chrześcijańskie znalazł przytulisko. —

Że przezeń trynitarze zostali bogaci,