Wychodzą, w szaty świąteczne przybrani,

Choć po ich czołach pot ocieka zimny,

Biją we dzwony i śpiéwają hymny,

Święcą zwaliska i pełni popłochu,

Przy świetle gromnic tłoczą się do lochu.

I widzą postać zbrojnego widziadła —

Postać jęknęła i na twarz upadła,

Lecz kiedy prymas, za którym szło grono,

Sięgnął rękami, kędy skarb złożono,

Widmo powstaje, rękę mu odpycha,