Bo serce moje do skarbu przykuto.

I po mym zgonie zostawszy upiorem,

Musiałem jęczeć i czuwać nad zbiorem,

Póki sierota cnotliwa, a biédna,

Zabrawszy złoto, zbawienie mi zjedna.

Zabierz i módl się — bo jest wyrok boży,

Że twa modlitwa niebiosa otworzy!»

Dziéwczę się budzi — i patrzy, i słucha;

Zniknął już upiór, zniknął pies z łańcucha,

Jeno we skrzyni migocą się staréj