Jak dawne powieści niosą.

Pan dzisiejszy zmurował pałac znakomity,

Ślad zamku zarosły chwasty,

Ale jeszcze jest brama, a na niéj wyryty,

Rok tysiąc sześćset szesnasty.

Jeszcze pamiętam zamek i pana starostę,

Kiedy to jedzie na sejmy,

Przysyła tu hajduka i szlachcice proste

Sprasza na obiad uprzejmy. —

Było w naszym zaścianku domów ze dwanaście