Starzy szlachta tam pod miedzą

Na naradzie ważnéj siedzą,

A wokoło młodzież wrząca,

Tysiąc gniewnych słów wytrąca, —

Lud się na dwie strony dzieli,

Błyszczą ostrza karabeli.

Pan komornik z sznurem stawa18;

Woźny wznosi papier w górę,

Słowem jakaś tu rozprawa,

I de hajda19 — i de jure20.