Nadzieje, radość i smutki, i bole;

Twojém powietrzem orzeźwię oblicze,

Od twoich ptasząt wyrazu pożyczę;

Niech się myśl moja spod serca wygwarzy,

Nutą żniwiarską, w takt brzęku kosarzy, —

Gdzie chata słomą lub dranią pokryta,

Serdeczny Litwin niech piosnkę przeczyta,

A gdy swojaka dopatrzy się we mnie,

Zgrzeszyłbym mówiąc, żem śpiewał daremnie.

Pocztylion