Przez pięć lat służąc w gwarnéj żołnierce,

Janek zachował dawniejsze serce,

Zawsze w niém pieścił obraz swéj wioski,

Zawsze śnił stary domek ojcowski:

Czy go zobaczy? i w jakiéj doli?

Ot może Pan Bóg kiedyś pozwoli,

Miłe dla serca zaświta rano:

Wojskom w te strony ruszyć kazano,

Bo właśnie zapał najwyżéj wzrastał,

Rok osimsetny37 dwunasty nastał.