Został wójt miasta i dwaj ławnicy

Z siwemi brody, z siwemi głowy,

Czterech przyjaciół pana Kotwicy

I magdeburski pisarz sądowy.

Sama starszyzna — same sensaty8

Znaczno po wąsach, co jeżą srogo,

A w oddalonym końcu komnaty

Pozostał rycerz ze swą niebogą.

Czegoś tam w tańcu nie dogadali

Nie dokończyli jakiejś chychotki,