I jasną brodę lewicą głaska;

Lecz chorowita na twarzy kraska,

Wszystkich boleśnie w oczy uderza.

«Gasną powoli Jagiellonowie,

Lach24 nas zagarnia więcéj a więcéj.

Kto wie! czy długo kołpak książęcy

Na téj schorzałéj zostanie głowie!»

Taki gdzieniegdzie szmer przytłumiony

Między wileńskim ludem się szerzy;

Ale tymczasem — zagrzmiały dzwony