Gdy o żebranym chlebie walczyli z Araby.

Dzisiaj nad grobem Pańskim już nie pełniąc warty,

Usiadł mnich na książęcej stolicy rozparty;

Wypróbowawszy miecza na świętej posłudze,

Zatopił chciwe szpony w posiadłości cudze,

A nad sąsiednią Litwą, Prusakiem i Lachem

Wywiera swoje wpływy krzyżem i postrachem.

Nienasycona żądza, nieugięta pycha,

Zagnieździły się w sercu bogatego mnicha;

Komu ślub przysiężony pokornym być każe,