Na drugich jasna blacha promieniami lśni się.
Ówdzie silne ramiona zakute żelazem
Dławiąc wroga — w uścisku zastygły z nim razem;
Na jednej twarzy boleść — na drugiej z pobliska
Szatan swój śmiech szyderczy na wieki wyciska,
Na inszej taka srogość, że zda się widocznie
Bój przerwany za życia po śmierci rozpocznie.
A wszystko krwią zbryzgane — a przy każdej twarzy,
Zaglądając w źrenice już kruk gospodarzy,
Szary wilk nadniemeński zza jodeł się skrada,