I żeśmy nie przywykli staroświeckim torem

Trudzić Ojca świętego marnym rozhoworem.

Lecz jeźli taka wola, niech zadość się stanie,

I dwa bitne narody, jakby dwaj mieszczanie,

O kawał spornej miedzy, o niedobre słowo,

Pójdziem do pana wójta na sprawę sądową —

My dopełnimy wszystko, co papież rozkaże:

Niech zatargi rycerskie sądzą bakałarze112,

Nasz Zakon, jak posłuszne Kościołowi dziecię,

Przyjdzie na czas i miejsce, jako wskazujecie.