Niechaj swój łuk opatrzy, da cięciwę nową

I zostrzy na kamieniu swą włócznię stalową;

A zebrawszy w drużynę jednej matki dzieci,

Skąd przybywają kruki, niech w tę stronę leci:

Tam może pierśmi w piersi lub z ciemnej zasadzki

Uda się wam odeprzeć lub zbić huf krzyżacki.

A nie wpuszczajcie wrogów ku domowej strzesie141,

Kędy chatki bezbronne rozsypane w lesie,

Gdzie nad bogi, skrytymi w dębowe konary,

Czuwa słaba niewiasta lub ofiarnik stary,