Krew mu kipi w źrenicach, a na uściech piana,

I śpiewa pieśń Judyty175 padłszy na kolana:

„Panie! spójrz na obozy Assyryjskiej czerni176...

Niech się w niwecz obrócą, niech giną niewierni!

Na próżno w swojej liczbie ufa motłoch ślepy,

W swoje tarcze i strzały i w swoje oszczepy,

A nie wie, z kim prowadzi świętokradzkie boje,

Że ty sam kruszysz miecze, a Pan imie twoje!”

Tak mnich pokrzepia w wojsku upadłego ducha,

A żołdactwo pobożnie kaznodziei słucha,