Ucichło... flet słodki czarodziéj na nowo

Rozpoczął świegotać urwiście i krótko,

Walc rzewny załechtał i krąży nad głową,

I o coś się pyta u duszy słodziutko —

Wnet struny gruchnęły i śmielsze już tony,

Jak miła odpowiedź tak rzeźwo się toczą,

O biédny mój duchu zginiony, zginiony, —

I żyć, i umiérać w tym wirze ochoczo.

*

Miło, wdzięcznie, chórem wrzasło,