I Kostéla nędzarza, co na Boga nie zważa,

Własnoręcznie obdarza.

Lecz Pan Bóg przeinacza, On podarek bogacza

Swemu chwalcy przeznacza.

Więc się Szczudło rozczula, choć chromieje i kula,

Szedł dziękować do króla.

Król krzyknął: «Precz beznogu! do kościelnego progu,

Dziękuj tam Panu Bogu!»

Bo wstyd się w oczach zdradza, że nie królewska władza,

Lecz Pan Bóg wynagradza.