Widać niebo z drugiéj strony

Szczerbinami między dranic —

To mój domek pochylony,

Lecz nie oddałbym go za nic.

Tu ostrokoł tuż przy ganku,

Do ogródka mego wnijście3

A w ogródku, gdyby4 w wianku,

Bzy niewielkie, gęstoliście. —

Pod oknami mych rozwalin

Pstrzeją ziółka i kwiatuszki,