Lecą w sto koni, na śmierć obojętni:

Wesołe echo po zwaliskach tętni,

Mieczami brzęczą, a tu nuta żwawa,

Bojowa surma serca im dodawa.

Zsiedli z rumaków — i w szykownéj parze,

Tłoczą się w wąskiéj i ciemnéj pieczarze,

Weszli do lochu — cofnęli się w trwodze...

Widmo rycerza klęczy na podłodze.

Wbiega podskarbi (a śmiały był dosyć),

Każe rycerstwu cały skarb wynosić...