Znam to, bo kopę wiosen miałem przed oczyma,

Lecz jeszcze widzisz aspan: mgła zimowa ściska,

Póki grzmotu nie będzie, to i wiosny nié ma».

Ja kochanek spokoju trwożę się i blednę,

Kiedy burza zawyje, kiedy grzmot zatrzaska,

Rozedrą się w źrzenicach moje oczy biédne,

Gdy w chmurze błyskawiczna zamży2 się przepaska! —

Mnież się modlić o grzmoty?? a jednakże łono

Tak spragnione odetchnąć w wiośnianéj naturze.

O jeżeli wam zimę zakończyć sądzono —