Ja wlokłem dni powszednie, biédny biuralista28.

W starym blaszanym hełmie chowałem cygary,

A otrząsłszy zbutwiałe malowidła z pyłów,

Kiedy wiatr bił do okna, zastawiałem szpary,

Obrazami Ostrogskich, Sapiehów, Radźwiłłów!

W grobach, w gruzach, w gawędach i na starém płótnie

Tylko przeszłość przelotem swój cień zostawiła, —

Czytałem po tych cieniach — bolejąc okrutnie;

Bom widział! że ta przeszłość — choć zmarła, nadgniła,

Jeszcze przy naszym wieku wyglądała butnie,