Z trumien zgnilizna wieje — choć arystokrata

Przesiękły balsamami złożył tutaj głowę,

Zgniły pany i panie — tylko trwalsza szata,

Szkiélet, herb — ci przypomni ich życia osnowę.

Swe imiona to złotem, to krwią nakreślili,

W wiecznej pamięci ludów albo w dziejów karcie! —

Nie złorzecz... nie błogosław... oni ludźmi byli.

Cóż gdyby oni z grobów powstali w tej chwili?

Znów by bieżono do nich po łaski, po wsparcie,

Lecz oni by z pogardą oczy odwrócili...