Kiedy podrośniesz, proś Pana Boga:

Niech cię uczyni wielkim poetą.

Z sercem kamiennym, z głową Minerwy10,

Wiek nasz zbezwładnił swe stare nerwy —

Syty rozkoszy, syty promieni,

Utracił miłość, wiarę, nadzieje,

Coraz się karli11, coraz drętwieje,

Wkrótce się, wkrótce w kamień zamieni, —

Jedno się kładąc w cienie grobowe,

Złota chce jeszcze sobie pod głowę. —