Człowiek świtem ze snu wskrześnie, ale rąk nie dźwiga,

Chciałby śpiéwać świętą pieśnię48, głodna pierś zastyga,

Za nic wiosny widok rzewny i kraśna49 jutrzenka,

Gdy co ranka dzwon cerkiewny po umarłym stęka: —

Dziatwa jęczy, człek się błąka, z łez świata nie baczy50

Wiosną życie dla skowronka, a śmierć dla oraczy —

Módl się ptaszku! Bóg wzruszony doda nam opieki,

I niech będzie pochwalony, na wieki, na wieki!!

10 kwietnia 1851

Natchnienie