Wtedy apostoł z promienistą twarzą,

Wesół na sercu, schodzi z kazalnicy.

Panowie tłumnie k’niemu się kojarzą;

Biją mu czołem dworscy urzędnicy;

Rycerstwo, jakby na widok hetmana,

Stawa do szyku, aby uczcić księdza;

Lud go pozdrawia — a bieda i nędza

Ciśnie się przy nim, ściska za kolana.

A siwy starzec zawstydzon jak panna,

Na wszystkie strony skromny pokłon dzieli;