I męską wolę, i rozumu siły
Złożył Piotr Skarga na starszyzny ręce;
Już posiwiały, już k’ziemi pochyły,
Przechował w duszy wierzenie dziecięce.
Z wesołą twarzą, w pokornej postaci
Kwapił się spełnić swych starszych rozkazy:
W świętych źrzenicach11 sam nie mając skazy,
Nie mógł jej dojrzeć na sercu swych braci.
Czy w Sandomirzu, gdy szlachta zebrana
Na jezuitów wykrzykuje veto12,