Zawsze były łaski boże;

Szlachta drobna, lecz zasobna,

Krzywo pisze, prosto orze,

Processuje, strzeże kopców,

Lasy pali, Boga chwali

I hoduje walnych chłopców.

W naszym rodzie, jak w ogrodzie,

Pełno główek jak makówek;

Znają ludzie każdą głowę,

I urzędów mamy dosyć;