W wioskach, słyszę, dostatek, wyplenione chwasty,

Zakwitnął bujnem kwieciem nasz wiek dziewiętnasty;

Obruszać się na szlachtę nie miałby sposobu

Nawet ksiądz definitor, gdyby powstał z grobu.

Och! bo już upłynęła druga wiosna pono,

Jak grób jego porasta darniną zieloną.

Młodzi Dęborogowie i naród z daleka

Odwiedzają mogiłę świętego człowieka;

O nim serdeczna pamięć łzy im sączy z oka;

A jego miłość bratnia i wiara głęboka,