Z ich serca jak ze źródła czerpiąc dobre wzory

Dostojnego ubóstwa i świętej pokory.

Grób po grobie pochłania czyjeś stare kości.

Zapadaj, dawny wieku, na łono przeszłości;

Ty zasię strojna w barwę różową, tęczową,

Młoda jutrznio postępu, świtaj nam nad głową!

A gdy już twoje słońce u południa stanie

I oświeci grobowej ciemności otchłanie,

Gdy promienni twem światłem zajrzym ku podziemi, —

Niechaj się nie zawstydzim przed ojcy naszemi.