Krzywdę bliźniemu wrócisz we troje;

Wesołe serce... och, popamięta,

Że w niem złożona hostyja święta!

Kiedy wieczorna szarzeje pora,

On pieszo zwiedzał pobliskie domy,

Z dala poznałeś definitora

Po kapeluszu z zielonej słomy; —

Za cieniem wzniosłej, świętej postawy,

Szło zawsze wierne, pieszczone psisko,

Jak owca biały i kędzierzawy,