Dziwną i słodką pieśń stwarzać,

Ty, która lubisz nawet i indyka

Łabędzim głosem obdarzać.

Tobie winienem mój obiad piątkowy,

Mą sławę, moje uczucie,

Oklaski, pustki kieszeni i głowy,

I łaty w moim surducie...

Co się przyśni

Jeszcze chwilka, o dziewico!

Na dobranoc oczkiem błyśnij,