63. Piotr Skarga, o którym Niesiecki zapisał podanie (...) — [zob. Niesiecki, Herbarz polski] wyd. Bobrowicza, [Lipsk 1839-1845], t. VII, s. 479. [przypis autorski]

64. rzemiosłem mularz, rodem Włoch (...) wstąpił w Polsce do zakonu Societatis — zdaje się, że tym Włochem braciszkiem jezuickim i mularzem, a raczéj architektem, był Jan Bernardonus, który pobudował świetne kościoły swojego zakonu w Nieświeżu i Krakowie. [przypis autorski]

65. Po kasacie jezuitów, komisja rozdawnicza dobra Kamienny Łoh (...) oddała Michałowi Karędze (...) — [zob.] Łukaszewicz Dzieje kościołów, t. II, s. 220. [przypis autorski]

66. chana zawołgskiego wyprowadzili Tatarowie z Polski aż za Kijów — „Jeszcze zasławnoj pameti Korola Zygmunta otca Naszeho J. M., z Carom Zawolskim, prowadeczy Jeho z Państwa naszeho Wielikoho Kniażestwa Lituwskoho za Kijew”. [przypis autorski]

67. Tatarowie (...) to uczynili dla posługi królewskiej — „Jeduczy naposłuliu naszu” [przypis autorski]

68. przywiléj Zygmunta Augusta mówi (...) — „Ano aczkolwiek to zdawna w tom państwie naszom Wielkom Kniaztwie Litowskom, nighdy niezachowywajet aby Tatarowe, niemajuczy nikotorych wolnostej mieli komu ludi i zemli swoi prodawati, odnoż majuczy na to bacznost’ iż tye Tatarowe naszy, potrebujuczy penzej, w nedostatkach swoich, a zwłaszcza w czasy hołodnye, jeduczy na służbu naszu, za sławnojej pameti Korola Jeho Miłosti Otca naszeho pry Cary Zawolskom za Kijew” itd. [przypis autorski]

69. Suderwa Wirszyłłowska — Wierszyłłowie, ród dzisiaj wygasły, miał właśnie w tych stronach swoje posiadłości. O kilkanaście kart później obszerniej o nich powiémy, tutaj przytoczymy z Dworzanina Górnickiego anegdotę dotyczącą się Suderwy Wierszyłowskiéj, czyli dzisiejszego Zameczka: „Jakoważ też niedawno posługa była Pana Kaspra Zebrzydowskiego z Panem Krzysztofem Krupskim, którzy na Dworze Pana naszego znacznie stojąc, to to, to owo nieszkodliwego, jako są obadwa nie prostacy, a Pan Zebrzydowski i uczony k’temu, wyrządzają towarzystwu. Ci tedy jednego czasu w Wilnie, gdy był owies niepomału drogi, a na koniec ani go dostać możno: ubrali dwu pachołkow nieznajomych i wyuczywszy ich wszystkiego, posyłali imieniem J. M. Pana Wierszyła Kasztelana Wileńskiego, od jednego do drugiego Dworzanina, darując im Ceduły temu na 50, temu na 30, temu na 10, wedle każdego kondycyej, beczek owsa: a każdy miał słać poń do Dworu Pańskiego, tuż nad Wilnem, który Rajem zową. Co gdy Pan Zebrzydowski z Panem Krupskim sprawił, a każdy z Dworzan onéj cedule, jako w skąpy rok, był bardzo rad, zszedszy się na Zamek, poczęli się pytać: tobie wiele beczek, a tobie wiele. Już drugiemu pocznie być niemiło, że mniej niż towarzysz wziąć miał. Także kto woźnikow na ten czas nie miał, ten najął furmana, abo u którego z Panów Rad na odwoz wyprosił koni, i posłał do Raju po owies. A tam już też byli dobrze przed tym zasłali, kto miał te wozy pociągnąć daléj. Przyjechał pierwszy do Raju, pyta, gdzie owies rozdają: Odpowiedział mu pachołek on zasłany, z Litewska, iż ta wołość, która go wiezie, nie mogła tu, prawi, dzisia dociągnąć, w Suderwie została, a tak jedźcie tam, wedle Ceduły wam oddadzą. Także każdemu powiedział, kto jedno do Raju przyjechał. Owo pierwszy ten pachołek, który do Suderwie, która od Raju jest w dobrej mili, po owies przyjechał, pytawszy się na Zamku, pod Zamkiem i wszędy indziéj, a nie mogąc się o owsie dowiedzieć, do domu woźnicy nawrócić i poganiać kazał, woz pięknie przykrywszy, aby nie sam tylko ciągnął koła. Mało co ten od Suderwie odjechał, ali drudzy bieżą wyścigając się i pytając: A owies jest? On odpowiedział, że jest: Jedno, prawi, na Zamek prosto, tam go wam odmierzą. Przyjadą i ci, obaczą że błazeństwo, jadą takież nazad, a kogo potkają każdemu o owsie dobrą otuchę czynią: owa się wszyscy obeszli, a próżne wory wieźli do domu. Nazajutrz jedni się gniewali i łajali: Bodaj mi to zabit czynił: a drudzy się śmiali, zwłaszcza kiedy na Zamek to przyszło: bo Król J. M. o wszystkim wiedzieć musiał, i miał nie małą biesiadę, dworując z tych, którzy się o ten żart gniewali”. [przypis autorski]

70. tu złożyło głowę kilku znakomitych ludzi — za kościołom jest piękny swą prostotą pomnik tych zasłużonych ludzi w kształcie groty dzikich ogromnych kamieni, z dębowym krzyżem u wierzchu, na biało pomalowanym. W głębi groty znajduje się napis złotémi literami, ryty na kamieniu: „Pamiątka w Bogu zeszłych, spoczywających na tym cmentarzu oo. pijarów, rozmaitemi czasy umarłych, F. N. Golańskiego profesora b. Uniw. Wileńskiego, Sieradzkiego, R. Daniłowicza, Głogowskiego i w in. Od ceniących ich zasługi i cnoty, kamień ten położony. Ryt. T. Horbacewicz w Wilnie”. W roku zeszłym przybył tu jeszcze jeden grobowiec, księdza Pietkiewicza eks-pijara. współzakładcy dzisiejszego kościoła. [przypis autorski]

71. Organ budował i urządził (...) ołtarze (...) gotyckim stylu (...) — Dzwony pozostały dawne, jest ich trzy; największy, ważący około 8 pudów ma napis: „M P. O. M. Anno 1787. In omnem terram exivit sonus corum” (Głos ich rozległ się na całą ziemię). [przypis autorski]

72. mamy pod ręką wyborny materiał — notatkę, którą na naszą prośbę z miejscowych postrzeżeń skreślił pewny światły, a kochający lud, sąsiedni obywatel. [przypis autorski]