Na twardych barkach gwałt jéj dotąd trzyma:
Ani się wzruszy skała w piasek wryta,
Ani jéj rzeka ustąpi koryta”.
(Mickiewicz — Grażyna).
Dla kontrastu, obok poetycznego opisu rap niemnowych umieśćmy prozaiczny ich opis z pamiętnika prostego szypra, na który jużeśmy się przy wyliczeniu tychże rap powoływali.
„Rapa burzyła się jak woda gorąca w garnku, cała woda z dna wytryskiwała. Łoskot wody o skałę nie jest prostym szumem, ale, jak mię upewniali sternicy, jest szczekaniem suki wodnéj, która dawniéj nazbyt srodze kąsała wiciny. Rozwalono ją prochem, a na brzegu naliczyłem do 80 większych odłamków; było ich więcej, ale zabrano do folwarku na różne potrzeby. Przy rapie jest jakby wodospad i widocznie woda po kamieniach rzuca się w pochodzistość. Szumi w całej szerokości rzeki, a huk rozbijania się wody o kamienie prawie głuszy. Na brzegu (w Biczach) widać dziesięć kamieni z wody wyciągniętych; niektóre o półtora raza wyższe ode mnie”.
Takie kaprysy ma nasz cichy, potulny Niemen. O! bo czasem najcierpliwszemu nie stanie cierpliwości.
Niemen, nasz rodak, gniewa się jak może
Za naszej ziemi owoce:
Nierad, że Niemcom prowadzimy zboże,