Jak się okazało, było to bardzo potrzebne.
Trzecia noc.
Jutro ma być koniec.
Krótkie, za krótkie noce w pokoju, w zamarłym bezruchu, w nieładzie, w grobowcu nagle zabranych istnień.
Ludzie garną się w stada w dniach paniki. W pokoju śpi 7 czy 8 osób. Nieprzerwana rozmowa o minionych godzinach.
Nieprzerwane jątrzenie rany, aby ból zaciskał pięści.
Szymek wciąż na placu.
Spędza noce na bezowocnych próbach wyciągnięcia, przekupienia, oszukania Ukraińców i żandarmów.
Wracają pierwsze jaskółki.
Nowe nowele i sensacyjne przygody z zeszytowych romansów.