i trzaska futrynami wybitych okien,
tej nocy
spowity, niby płaszczem, mrokiem
przyjdę do ciebie...
I WIESZ...
PRZEZ JEDNĄ TĘ CHWILĘ,
gdy cię ku sobie nachylę,
zegnę i dotknę wargami —
... WIESZ...
zawisną kule nad frontami,
i trzaska futrynami wybitych okien,
tej nocy
spowity, niby płaszczem, mrokiem
przyjdę do ciebie...
I WIESZ...
PRZEZ JEDNĄ TĘ CHWILĘ,
gdy cię ku sobie nachylę,
zegnę i dotknę wargami —
... WIESZ...
zawisną kule nad frontami,