trzasły kołki na skoblach

zaszurał... zasapał... wszedł...

Głową sięga powały

z gliny żółtej jest cały

szeroki ciężki jak gmach

patrzy...

strach —

Glina w szmatach i płótnach

bryła ciężka i smutna

Uciekłem — mówi — przyszedłem