szedł głód i nędza ulicy...
melodie i słowa szły nowe...
(oj di bone...4
ja nie chce oddać bony5...)
i przyszła czapka... ostatnia czapka...
Żydowskiej Służby Porządkowej6...
— — — — — wszystko schodzi na dół...
wszystko schodzi na dół
Koszmar straszliwych dni,
obłędu trwogi i krwi,