Księga miraży

Stachowi na pamiątkę tamtego wieczoru (3 I 1943 r.)

Wieczory od łez sine i latarnie smutne

bardziej niż tamte noce, gdy garściami z nieba

wiatr sypał w okno gwiazdy:

pokój srebrniał w mroku,

a oczy pełne świateł, gorące jak morza

błądziły nieruchomo po kutych broszkach zodiaku.

Patos mistycznych rozżaleń...

mój smutny przyjacielu! — święty Franciszek umarł...