Dopomodz wam, i sądzę, za pomocą Nieba,

Że mi się to i gładko, i pomyślnie uda;

Porwać komu dziewczynę to nie wielkie cuda.

Stachu, do Basi ręki ty masz prawo wprzódy,

Bo tego żywe możesz postawić dowody.

Cicho do Stacha.

Owa krówka i owe turkawki na pniaku,

Już bym ci był dopomógł dotychczas, biedaku.

Chciałem z Dorotą mówić, gdy stała przed sienią,

Lecz ważną miałem wtenczas przeszkodę, pieczenią.