Zjes djabła, mas ta teras, będzie tutaj biedy,
Pewnie do dworu jadą.
BARTŁOMIEJ
I cós stąd?
DOROTA
A kiedy
Nam kazą, wej, płacić wsystkie pretensyje,
Które do nas porobią te wściekłe bestyje,
To cłowieka z ostatniej zedrą kosuliny,
A wsystko dla psich figlów tej głupiej dziewcyny.