Tak go gryść, tak cartowsko zyciem z nim gotowa,

Ze mu za jeden tydzień jak kadź spuchnie głowa;

Otós to jej tak powiem i na tym się skońcy.

Nie bój się, mój Stasieńku, nic nas nie rozłący,

Jeźli się nie nawiną inne pseciwności.

STACH

Basiu, cylis ty nie znas całej mej miłości:

Jako wągiel, skropiony wodą, bardziej pazy,

Jako wiatr, rozdymając ogień, lepiej zazy,

Tak me serce więksego doznaje płomienia,