Niesie; uciekaj, Basiu, by cię nie zocyła.
BASIA
Ale jak łatwom na dół s pod dachu zskocyła,
Ale w górę nie mozna, a dzwi ode młyna
Zamknęła, wej, macocha, by snać starowina
Ociec nie wysedł patsyć, kędy ona chodzi,
Bo jak wejcie, uwazam, ze ona coś godzi21
Na jakiegoś jamanta, s którym się, wej, wdaje,
A musi jus mieć kogoś, bo raniutko wstaje,
I biega za stodoły.