STACH
Woła głośno ku karczmie.
Bartłomieju!
DOROTA
Zatykając mu usta.
Nie róbze hałasu.
STACH
Uciekajwa, bo oto ktoś nadchodzi z lasu.
Mógłby nas tu podsłuchać albo dojzeć okiem.
Ucieka.
Woła głośno ku karczmie.
Bartłomieju!
Zatykając mu usta.
Nie róbze hałasu.
Uciekajwa, bo oto ktoś nadchodzi z lasu.
Mógłby nas tu podsłuchać albo dojzeć okiem.
Ucieka.