gdzie trzeba, przez cały tydzień.

i nie zapadły żadne decyzje, które nasze by były.

albowiem wybór od początku zależy od pana.

bordowe schody i chmury w oknach na drugim piętrze

za bramą z brązu, z metalową skrzynką z napisem „Briefe”2 należą do pana.

i światło w podwórzu.

i święty fresk w przedpokoju, co się objawił poprzez

lokatorkę, teraz już także należy do niego.

albowiem pański jest porządek, który utrzymamy.

i czyściec na klatce, święty spokój sąsiadów dopóki nie zasną z pilotem