Tamże tedy pana Cybulskiego strażnikiem na miejsce nieboszczyka Ruffina obrawszy, wojsko się na polach encersdorfskich monstrowało202, których dzielną w rzeczach rycerskich sprawność i gotowożartką na posługi cesarskie ochotę wielą znaków męstwa od wielu pokazanych ozdobną, nie bez wielkiej pociechy swej obaczywszy, tegoż dnia ich popisował203; a po popisie tamże też zaraz pieniądze dawano.

Popisane tedy wojsko skoro pieniądze odebrało, naprzód pod Kremzę do obozu ruszono, pod którą kilka dni leżąc, stamtąd sam pułkownik wziąwszy z sobą Łagiewnickiego chorągiew i po dziesięć koni spod drugich chorągwi, poszedł na czatę; na której kwarter204 jeden nieprzyjacielski, w którym było 500 rajtarów205 i 600 piechoty zapaliwszy, zbił wszystkich na głowę, i chorągwie trzy piesze a jednę rajtarską zdobył.

Tym szczęściem rozruchany206 hetman cesarski ruszył się z obozem pod Hornę, gdzie groff z Turna207 z wojskiem obronnie leżał. Pod którym miastem, gdy we wstępną środę chcieli szczęścia próbować, część dla defektu208 dobrego miejsca, część też dla niepotęgi (bo nie było tylko 7000 wszystkiego wojska) nic nie skorzyściwszy, ruszył się hetman nazad209 z obozem pod Kremzę i tam kilka niedziel210 leżał.

W tym nierozważnym chodzeniu na popielec pod Hornę zabito z Elearów kilka towarzystwa, także i czeladzi z dział hornskich. A co najżałośniejsza, iż i serdecznego pułkownika Hieronima Kleczkowskiego, gdy do tych, co z miasta wyszli, na harc wyjechał, któryś z zasadzonych strzelców z ptaszej go rusznice zabił. Ciało jego sumptem cesarskim z przedziwnymi pompami w Kremzie pochowane było, na którym (dla oświadczenia niewymownego żalu cesarskiego z śmierci tego człowieka) był komisarz cesarską osobę zasiadający, hetmanowie także obadwaj wielki i polny, to jest groffowie Bucquoi211 i Dampir, i wszystkich wojsk cesarskich dygnitarze albo urzędnicy.

Rozdział X. O obraniu trzeciego pułkownika Elearów polskich i o znacznym zwycięstwie pod Horną i Prohacicami

Nowy pułkownik Rusinowski212. Elearowie czatami sławni; języków dostawali; czatami wojska zwaśnili. W kwietną niedzielę213 bitwa pod Horną, zwycięstwo sławne; 370 groffów zginęło. Hornę wziąwszy, Prohacice214 szturmem zdobyte, okrutnie wysieczone.

Po zgubieniu we wstępną środę wtórego pułkownika Elearów polskich, zaraz tamże w następny piątek, to jest 6 Martii215 1620, nie czekając pomienionego w przeszłym rozdziale pogrzebu w Kremzie, obrali sobie Elearowie według zwyczaju swego, na samę216 tylko mężnorycerską dzielność wzgląd mając, Stanisława Rusinowskiego, rotmistrza z dawna sławnego, pod którego nowym już regimentem, wróciwszy się pod Kremzę z obozem, zaczem tam obóz od tego czasu aż do kwietnej niedziele odpoczywał. Tymczasem bitni Elearowie, ustawicznymi czatami męstwa swoje oświadczając, co dzień prawie języki nieprzyjacielskie217, jako gęste, tak i znaczne (bo oni pospolicie ladajakiego więźnia nieradzi żywią) przywodzili. Między którymi strażnika generalnego nieprzyjacielskiego Stanisław Strojnowski, rotmistrz tegoż wojska, pojmawszy, przywiódł i hetmanowi nie bez wielkiej jego pociechy oddał, bo go zaraz cesarzowi posłał.

Którymi czatami znosząc niemal co noc kwartery nieprzyjacielskie, tak się im byli naprzykrzyli, aż zniósłszy się z gniazd w gromadę, obozem stanęli około Horny. Zaczem gdzie się też zaś i nasi zgromadzili w jeden obóz, w kwietnią niedzielę (niedaleko tego miejsca, gdzie był Kleczkowski zginął) walna potrzeba218, acz krótka była. Bo gdy Dampir219 polny hetman z pułkiem swym 3000 rajtarów220 na czele, a Elearowie z obudwu stron na skrzydłach stanęli, zaraz pomieniony hetman przez trębacza wyzwał hrabię z Turna221, hetmana nieprzyjacielskiego, na pojedynek przed wszystko wojsko. Iż go jednak nie było samego w wojsku, wyjechał na harc jego lokotenent222; który gdy nadaremno wystrzelił do Dampira, on trzy razy pistoletem chyżo około głowy wywinąwszy, tak go przecie dobrze trafił, iż zaraz spadł z konia. Zaczem wszystek223 pułk Dampirów224 czołem, a nasi, prędko potem po bokach skoczywszy, przez 8000 człowieka za darem Bożym na placu położyli. Między którymi zginęło wtenczas samych groffów 370, jako się potém z kursora225 nieprzyjacielskiego do swoich listy niosącego, a od Strojnowskiego226 pojmanego, pokazało przez listy jego, z którymi zaraz nazajutrz odesłał go Dampir cesarzowi.

Po tak szczęśliwym zwycięstwie nad heretykami pod Horną, gdy się miasto zaraz poddało, opatrzywszy je wiernym żołnierzem jako przynależało, ruszył się spod Horny obóz pod Prohacice, gdzie się był nieprzyjaciel zawarł227, którego miasta hetman cesarski pięć dni szturmem dobywając, gdy na ostatek zewsząd do muru nie jeno228 piechota, ale nawet i Elearowie piechotą skoczyli, miasta dostali, i ono tak nielitościwie dla postrachu drugim w pień od największego do najmniejszego, żadnej płci nie odpuszczając, wysieczono, iż się na żadnym innym miejscu tak wielkie okrucieństwo nie stało od ludu cesarskiego. Tamże zginęło mimo inszy lud 5000 służałej229 piechoty. Prohacic tedy szczęśliwie dostawszy, i one opatrzywszy, a korzyść stamtąd wielką odniósłszy, iż się więcej żaden nieprzyjaciel na odpór nie pokazał, odwiódł stamtąd hetman cesarski obóz pod Kremzę.

Rozdział XI. O odpoczynku pod Kremzą i wojsk z obudwu stron przez nowe posiłki przyczynieniu